niedziela, 20 maja 2018

Powrót na różowym słoniu

Witam wszystkich po mojej nieobecności!

Chwilowo zawiesiłem twórczość z uwagi na inne obowiązki i ogólny brak energii przez nie wywołany, ale myślę, że zaczynam wracać do gry. 😺

Dzisiaj przynoszę do was różowego słonia

Maskotka wykonana jako prezent komunijny dla siostry Sady i jednocześnie pierwsza maskotka wykonana wykorzystując maszynę do szycia.




Słonik jest sporo większy od poprzednich prac jak i został wykonany w innym materiale - polarze. Całkiem miły w dotyku i wytrzymały. Nie tak wygodny w zszywaniu jak filc ale daje większe możliwości pracując przy użyciu maszyny. W każdym razie takie jest moje wrażenie.


Ciekawy projekt biorąc pod uwagę gabaryt, a także nowe doświadczenie zwłaszcza, że używając nowych narzędzi. Co prawda daleko mi do sprawnego posługiwania się maszyną do szycia ale myślę, że jestem na dobrej drodze.
Na koniec porównanie gabarytu słonia do szefa 😸


niedziela, 6 maja 2018

Fiołkowe pudełko

Hejka tu znowu Sady. Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze pod moim kociakiem :*
Nabuzael już niedługo pojawi się z nowymi pracami. Bądźcie cierpliwi 😸
Ostatnio uszyłam coś dla mamy. Będzie inspiracja na zbliżający się Dzień Matki. Ja swojej podarowałam trochę wczęśniej na urodzinki.
Pudełeczko wykonane z filcu. Na wieczku ulubione kwiatuszki mojej mamy - fiołki. Pudełeczko oczywiście można otworzyć. W środku była słodka niespodzianka 😺






wtorek, 10 kwietnia 2018

Kotek Sady

Hejka!
Tym razem z tej strony wasza Sady, która często odwiedza wasze blogi ;) Na początek dziękuję serdecznie wszystkim naszym czytelnikom za zostawiane komentarzy. To nas naprawdę napędza do pracy!
Gwoli ścisłości dotychczasowe wszystkie prace były wykonane przez Nabuzaela. Ja przy niektórych tylko trochę pomagałam. Takich zdolności nie mam za to większą wprawę w blogowaniu :P ale żeby nie było skoro też jestem na tym blogu postanowiłam również coś uszyć.
Mój kotek (trochę przypominający szczurka) w całości wykonany jest tylko ze ścinków. U mnie nic się nie zmarnuje.
Bądźcie litościwi to moja pierwsza maskotka xP





czwartek, 29 marca 2018

Drużyna Kotołaka - Wielkanocna Misja

Gdy nasi bohaterowie dotarli do okolicznej wioski nie musieli długo czekać aby kolejne zmartwienia spadły na ich barki. Okazało się, że osada jest dręczona przez bandę goblinów, której herszt zniewolił Wielkanocnego Zajączka...


Witajcie po przerwie!
Tym razem w ramach nadchodzących świąt praca nieco tematyczna😸
Przed wami Wielkanocny zajączek i jego jeździec - Goblin w czapce z kurczaka... (kurczak miał pecha bo goblin był głodny🙀)


Zajączek wykonany z filcu, wypełniony kulką silikonową, w której można by rzec się zakochałem. Bardzo dobrze wypełnia, jest lekka i łatwa do wypychania.


Jeżeli chodzi o różnobarwność uszatego, to ta jest wynikiem niedostatku materiału jaki miałem... Sprzedawca u którego poprzednio się zaopatrzyłem nie miał tego koloru więc trzeba było strzelać gdzie indziej. A ogon był czystą improwizacją 😸


Tym razem zacząłem eksperymentować nieco z dodatkami co możecie dostrzec patrząc na oczy ww. maskotki. "Oczy do zabawek" czyli gotowy produkt o różnych średnicach na zatrzask. Musze przyznać całkiem ciekawy i łatwy sposób na wykonywanie prostych patrzałek pasujących do większości małych maskotek.


Jeżeli zaś chodzi o goblina ten również został wypchany tym samym materiałem i o ile nie ma w nim żadnych dodatków to zacząłem u niego nieco eksperymentować z motoryką kończyn.


Otóż goblin ma zwężenia na łokciach pozwalające mu na całkiem swobodne (choć obustronne) zginanie ramion. Jestem zadowolony z efektu bo dzięki temu doświadczeniu już rodzą się nowe pomysły😺


Poza tym jak na goblina przystało nie odmówiłem sobie szczegółów, które (przynajmniej tak mi się wydaje) pasują do charakterystyki jego rasy - czyli co znalazłem w tym chodzę😸
Pojedyncza rękawica zabrana na zasadzie szamotaniny o łup, buty po ograbionym wieśniaku, miecz z kawałka ostrej blachy... fantazja mnie poniosła...


Ogólnie można by powiedzieć, że poświęcony czas się opłacił, a same efekty cieszą oko. Mamy nadzieję, że wam również spodobały się nasze wielkanocne maskotki 😸
Pracownia Kotołaka życzy wam Wesołych świąt!


Bitwa dobiegła końca, nasi bohaterowie pokonali gobliny, a bezsilny herszt został pozostawiony na pastwę żądnego zemsty zająca...

P.S. Zając ma na szyi goblińskie lejce, żeby mi tu nikt nie łapał wisielczego humoru

sobota, 17 marca 2018

Tegorczna wiosna prawie jak lato

Witam wszystkich cieplutko. Z tej strony druga zniewolona dusza naszego Szefa - Sady. Również chciałabym podziękować za wszystkie odwiedziny i komentarze. Staram się odwiedzać wasze blogi i odwdzięczać się tym samym :)
Chciałbym też przeprosić za dwie rzeczy. poprzednie zdjęcia były słabej jakości ponieważ Szef nie lubi udostępniać swojego boskiego wizerunku i ucieka przed aparatem a Nabuzael robi zdjęcia maszynką do mięsa. Co poradzić? :)
Druga rzecz to wybaczcie, że nie ma nowego dzieła. Planujemy coś wielkanocnego bliżej świąt. Na razie kadra się rozleniwiła, bo poczuła prawdziwą wiosnę.


czwartek, 15 marca 2018

Szef jest zadowolony...

Na początek chciałbym podziękować wszystkim odwiedzającym i komentującym bloga. Ja i szef jesteśmy bardzo zadowoleni, a także szczęśliwi, że możemy cieszyć się waszym zainteresowaniem 😽


Wasze odwiedziny, komentarze, wszystko to motywuje nas by kontynuować prace i starać się was zaskakiwać w pozytywny sposób.
Dodatkowo w ramach odpowiedzi dla Inki, tłem jest przerobione zdjęcie szefa w otoczeniu narzędzi😸


(Zdjęcie było przerabiane bo wyszło kiepsko, ale cii... nikt nic nie wie)

niedziela, 11 marca 2018

Podróże Kotołaka ciąg dalszy... - Spotkanie z krasnoludem

Przemierzając las usłyszał odgłosy walki i jęki bólu. Gdy dotarł na miejsce, okazało się że banda zbójów zasadziła się na podróżującego krasnoluda. Może i paru już sprał ale wszystkim nie da rady...


Tym razem Pracownia Kotołaka przynosi wam krasnoluda klanu Białych Bród!

 
Maskota ponownie wykonana z filcu, wypełniona zarówno granulatem styropianowym jak i ścinkami filcu pozostałego z wykrojów.


Tym razem pokusiłem się na odrobinę fantazji przy maskotce i postanowiłem wykonać brodę z wełnianych nici, które powiązałem u podstawy tak aby przypadkiem nie powypadały.


W Przypadku twarzy krasnoluda postanowiłem nadać trochę przestrzenności przez co nos jest wypukłym guzikiem, a brwi odpowiednio powiązaną wiązką wełny.


Bardzo cieszy mnie rynsztunek naszego przyjaciela (w zasadzie tarcza i hełm, ale i tak dobrze), który za wyjątkiem młota możemy zdjąć. Kto wie może to kolejny krok by tworzyć coraz ciekawsze maskotki 😺


W każdym bądź razie efekt bardzo mnie cieszy, zwłaszcza, że praca bardzo mi się dłużyła przez natłok innych zdarzeń. Szczęśliwie znów jesteśmy w siodle 😸
Jak myślicie, kogo jeszcze przyjdzie im spotkać na swojej drodze?


Po tym jak nasz bohater pomógł krasnoludowi pokonać bandytów, postanowili dalszą część podróży przebyć wspólnie. Na dwóch wojów byle chłystek się nie targnie!

sobota, 24 lutego 2018

Projekt: Smok

W ramach motywacji ogłaszam rozpoczęcie projektu: Smok 😸
Będzie to praca która pochłonie naprawdę dużo wysiłku i czasu dlatego dostaje metkę projektu długoterminowego, co nie oznacza, że w trakcie jego trwania nie będzie innych postów😼


Projekt zakłada wykonanie i późniejsze pomalowanie smoka składającego się z papierowych trójkącików. Dla bardziej wtajemniczonych mówimy o origami modułowym. Przyznaje się bez bicia, oszukujemy, bo kleimy trójkąty ale nie chcemy by obecny progres się rozsypał.



Przedstawiony fragment jest dotychczasowym osiągnięciem i będzie rozbudowywany aby uzyskać całą bestię. Trzymajcie za mnie kciuki abym wytrwał do końca i nie poddał się gdy smok będzie stwarzał problemy😺

poniedziałek, 19 lutego 2018

Kotołak - narodziny wojownika

Słońce oświetlało jego twarz oraz drogę którą postanowił od teraz kroczyć. Nastał dzień by opuścić rodzinne strony w poszukiwaniu chwały i sławy...


Przed wami kolejna praca - Kotołak we własnej osobie.
Tym razem powrót do filcu z całkiem pozytywnymi efektami, będącymi w dużej mierze zasługą doświadczenia zdobytego przy poprzednich pracach.



Na początku wykonałem bazę, posturę kotołaka, którą potem według uznania zacząłem ubogacać elementami pancerza widocznymi na zdjęciach. Dla nadania nieco większej głębi użyłem dwóch podobnych filców, które jednak nie zlewają się ze sobą.


Filcowy wojownik wypełniony został granulatem styropianowym, w przeciwieństwie do poprzednich prac, które były wypełniane ścinkami materiałów. Sam granulat nawet pozytywnie mnie zaskoczył. Chociaż z początku niemiłosiernie się elektryzował, to jednak udało mi się go jakoś poskromić. Efektem było stosunkowo tanie i niesamowicie lekkie wypełnienie.



Dodatkowo do maskotki postanowiłem dodać mały element, smaczek, który miał nadawać mu nieco bardziej zawadiackiego charakteru. Chodzi o wyżej przedstawiony haft, który w zależności od interpretacji może być herbem klanu... lub logiem roboczym Pracowni Kotołaka 😸



Mam nadzieje, że puki co bezimienny kotołak przypadnie wam do gustu.
Teraz czas by szedł dalej, ku przygodzie i skarbom na swej drodze 😺

sobota, 10 lutego 2018

Hipogryf - czyli z motyką na słońce

Przerwa w postach w końcu przerwana!😺
Owy czas nie był bezowocny i przyniósł zakończenie projektu hipogryfa!



W zasadzie jestem niemal dumny, że go skończyłem. Niemal bo było to moje pierwsze starcie z przestrzenną maskotką i pozostawiła wiele luk w koncepcie, który sobie na początku wymyśliłem.



Jednak nie mogę powiedzieć, że nie jestem z niego zadowolony - bo jestem. Problemem był mój brak doświadczenia, który bądź co bądź odcisnął na nim swoje piętno. Tak czy inaczej przed wami maskotka Hipogryfa - magicznego stwora widzianego w takich produkcjach jak Harry Potter.



Wykonany z naprawdę sporej ilości segmentów, był wypychany w zależności od potrzeb resztkami głównego poszycia lub innych skrawków materiałów. Samo poszycie jest naprawdę ciekawym choć nieco niewdzięcznym surowcem, który jest bardzo ale to bardzo przyjemne w dotyku. Co więcej miało dwie faktury w zależności od strony.



Po jednej stronie materiału włosie było dłuższe i z wyglądu bardziej przypominało końską sierść, podczas gdy z drugiej strony miało się do czynienia z czymś podobnym do futerka. Ta druga strona była wręcz idealna dla nadania efektu pierza... No przynajmniej tak sobie wmawiam 😸



Hipogryf zabrał naprawdę sporo czasu i pracy, zwłaszcza, że mój brak doświadczenia doprowadzał do wielokrotnych poprawek, pruć czy też zmian w samym projekcie elementów.



W każdym bądź razie maskotka jest gotowa, a ja bogatszy o nową wiedze którą z pewnością wkrótce spożytkuje. 😼

niedziela, 28 stycznia 2018

Miedziane drzewo

Tym razem coś z charakteru rzeźby. Prezent mający być wieszakiem dla zdjęć rodzinnych.




Nieco bardziej złożony projekt, który kosztował masę pracy i cierpliwości. Podłoże wykonane z masy solnej zawiera w sobie druty żelazne w charakterze mocowania oraz szkieletu drzewa. Drut poza masą był pokryty warstwami foli aluminiowej celem uzyskania odpowiedniej objętości oraz kształtu dla pnia, gałęzi czy korzeni.



Całość została dokładnie opleciona pojedynczymi drucikami z wiązek miedzianych aby nadać mu charakterystyczny wygląd. dodatkowo część drucików została wykorzystana w charakterze mniejszych, bardziej wątłych gałęzi.


Podłoże dodatkowo zostało oprószone wiórami stalowymi i brokatem dla nadania dodatkowej głębi i różnorodności.